Rok



Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
 – Laozi



Dokładnie rok temu z Warszawy wystartował samolot na pokładzie którego było kilkanaście osób przyszłej załogi. Czterdziesta pierwsza zmiana ruszyła na Polską Stację Antarktyczną im. Henryka Arctowskiego, zawiadywaną przez Instytut Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk. Wśród uczestników było ośmioro przyszłych zimowników.


Wkrótce ta ósemka kończy swoją zmianę. Minął dokładnie rok od początku naszej podróży. Wiele przygód już po drodze na nas czekało, jeszcze więcej przez ten rok w Antarktyce. Powiedział bym nawet że przygody się nie kończą, jak to w życiu.


Antarktyka i polarnictwo pełną parą. Sprzęt na stacji nie daje rady, niestety spychacz odmówił posłuszeństwa. Mimo prób naprawy niewiele się udało zdziałać. Oznacza to wzmożoną pracę koparko-ładowarką, oraz siłą własnych mięśni. Wszystko po to by przygotować plac i drogę dojazdową. A to jest niezbędne do prawidłowego i sprawnego przeprowadzenia rozładunku statku. 


Za około 6 dni rozpocznie się jedno z największych logistycznych przedsięwzięć na stacji. Coroczna wymiana ekip zbliża się nieubłaganie. Na ten czas wszystko musi być gotowe, każdy element musi zagrać w 100%, aby rozładunek przebiegł sprawnie. Jedyną niewiadomą jest pogoda, ale wciąż jesteśmy dobrej myśli i wierzymy że i tym razem dopisze.


Zakończyłem pakowanie skrzyni, która trafi na halę by wrócić do kraju w maju przyszłego roku. Pierwsze małe logistyczne zadanie wykonane. Spakowałem także plecak, gotów jestem do podróży. Zostało kilka potrzebnych na najbliższe dni ubrań. I koniec. Ale koniec jednego, to początek czegoś zupełnie nowego.


Dziś na okoliczność rocznicy pobytu na stacji zawiesiliśmy pamiątkowe tabliczki z nazwami naszych miejscowości. Oczywiście nie mogło zabraknąć mojego rodzinnego miasteczka. Jeszcze kilka dni na stacji, odpoczynek w Argentynie i powrót w rodzinne strony, oddalone o 14 266 km stąd.
 


Komentarze