Widzę swoją ścieżkę, ale nie wiem dokąd prowadzi. Ta niewiedza inspiruje mnie do podróży
– Rosalia de Castro
O tym, że na Arctowskim potrafi zawiać pisałem już
wielokrotnie. Hulający za oknami wiatr to melodia tak dobrze nam już znana, że
dziwnie się robi gry przestaje. Czasem wręcz ogarnia człowieka swego rodzaju
niepokój, że jak to tak nie wieje? Do wiatru dorzućmy kapryśne słońce, częste
zachmurzenie, oraz przeróżne typy opadów, od suchych, przez mokre, zmrożone,
deszczu, śniegu, padające pionowo, ukośnie, poziomo, wirujące w powietrzu. Robi
nam się prawdziwie Antarktyczna pogoda, podczas której trudno wyjść na
zewnątrz, a takich dni bywa wiele.
Można odnieść wtedy wrażenie, że
stacja pustoszeje, zamiera. Każdy siedzi
w swoim pokoju lub idzie na warsztat, widujemy się praktycznie tylko podczas
posiłków. To dlatego jednym z najczęstszych pytań, jakie zadaje się na
rozmowach kwalifikacyjnych przed wyjazdem na taką wyprawę jest, czy kandydat
potrafi sam sobie zorganizować czas i znaleźć jakieś zajęcie. Bez tej
umiejętności trudno by tu było wytrzymać.
Nasz wyprawa świetnie sobie z tym problemem radzi. Owszem
często szczególnie w weekendy spotkać kogoś na korytarzu, choć mieszkamy pod
jednym dachem. Jednak równie często życie kwietnie na stacji. Wspominałem
ostatnio o grze w siatkówkę, ale to nie jedyna aktywność.
W takich warunkach można robić mnóstwo mniej lub bardziej twórczych rzeczy, na które w "normalnym życiu" nie ma się czasu. Gry planszowe, wspólne gotowanie, czy ostatnio gdy komputerowe to tylko niektóre z zespołowych możliwości. Powstał nieformalny kącik kinomaniaka. Mam możliwość nadrobienia wielu filmowych zaległości, a że na co dzień nie oglądam telewizji to też nie jestem na bieżąco. Owszem będąc w Polsce chodziłem do kina na wybrane filmy, ale dopiero na stacji obejrzałem tak kultowe produkcje jak Miś, czy Seksmisja! Poważnie!
Często także zaglądamy do budynku Meteo, który mieści się w połowie drogi między samolotem a latarnią morską. Cały domek, jak większość tutejszych zabudowań, jest drewniany i bardzo przytulny, jednak w przeciwieństwie do innych obiektów wykorzystywanych latem, domek ogrzewany jest całorocznie. Pozostałe domki grzane są tylko w sezonie, gdy na stacji przebywają aukowcy.
W meteo znajduje się komputer rejestrujący dane przesyłane z automatycznej stacji meteorologicznej, która jest położona z tyłu domku. Za archiwizowanie danych odpowiada stacyjny informatyk.
Budynek ten to także niewielka świetlica stanowiąca miejsce spotkań, szczególnie cenne latem kiedy natłok ludzi na stacji zaczyna przeszkadzać. Znajdują się tam także dwa pokoje jednoosobowe, niewielka kuchnia i toaleta.
Jedno z pomieszczeń zaadaptowane zostało na magazyn ze sprzętem sportowym wykorzystywanym podczas prac w terenie, jak również rekreacji. Znajdziemy tu narty, czekany, liny, raki, rakiety śnieżne, sprzęt wspinaczkowy i wiele więcej.
W takich warunkach można robić mnóstwo mniej lub bardziej twórczych rzeczy, na które w "normalnym życiu" nie ma się czasu. Gry planszowe, wspólne gotowanie, czy ostatnio gdy komputerowe to tylko niektóre z zespołowych możliwości. Powstał nieformalny kącik kinomaniaka. Mam możliwość nadrobienia wielu filmowych zaległości, a że na co dzień nie oglądam telewizji to też nie jestem na bieżąco. Owszem będąc w Polsce chodziłem do kina na wybrane filmy, ale dopiero na stacji obejrzałem tak kultowe produkcje jak Miś, czy Seksmisja! Poważnie!
Często także zaglądamy do budynku Meteo, który mieści się w połowie drogi między samolotem a latarnią morską. Cały domek, jak większość tutejszych zabudowań, jest drewniany i bardzo przytulny, jednak w przeciwieństwie do innych obiektów wykorzystywanych latem, domek ogrzewany jest całorocznie. Pozostałe domki grzane są tylko w sezonie, gdy na stacji przebywają aukowcy.
W meteo znajduje się komputer rejestrujący dane przesyłane z automatycznej stacji meteorologicznej, która jest położona z tyłu domku. Za archiwizowanie danych odpowiada stacyjny informatyk.
Budynek ten to także niewielka świetlica stanowiąca miejsce spotkań, szczególnie cenne latem kiedy natłok ludzi na stacji zaczyna przeszkadzać. Znajdują się tam także dwa pokoje jednoosobowe, niewielka kuchnia i toaleta.
Jedno z pomieszczeń zaadaptowane zostało na magazyn ze sprzętem sportowym wykorzystywanym podczas prac w terenie, jak również rekreacji. Znajdziemy tu narty, czekany, liny, raki, rakiety śnieżne, sprzęt wspinaczkowy i wiele więcej.
Meteo to w końcu miejsce niezwykłe, można powiedzieć, że
małe królestwo. Czemu? Ponieważ każdy zimowników lubi czytać książki. A to
właśnie tutaj mieści się stacyjna biblioteka. Osobiście, podobnie jak większość
uczestników zabrałem z sobą kilka książek do przeczytania, jednak ich
pochłonięcie nastąpiło dość szybko. Zatem często odwiedzamy bibliotekę w meteo,
przeglądając, wyszukując ciekawe tytuły. A jest z czego wybierać. Znajdziemy tu
książki starszych wydań, jak i nowości, nawet nie będę się rozpisywał co do
gatunków literackich, gdyż każdy się zadowoli w pełni poświęcając chwilę na
poszukiwania.
Domek meteo to również dobre miejsce na pracę w
odosobnieniu, jeśli ktoś takowego potrzebuje. Jedynym mankamentem jest brak
światła dziennego z powodu zamkniętych na stałe drewnianych okiennic, ale jest
to zabezpieczenie na zimę przed śniegiem i mrozem oraz silnym wiatrem. Latem
gdy w domku są mieszkańcy to oni dbają o to by zamykać okiennice przy złej
pogodzie, żeby ochronić szyby przed lecącymi z wiatrem kamykami.
To także doskonałe miejsce na wyciszenie, oraz odczuwanie magii Arctowskiego, miejsce w którym warto po prostu być. Trudni wytłumaczyć słowami to odczuwanie, myślę że każdy nieco inaczej to odbiera, a wbrew pozorom nie łatwa to umiejętność.
To także doskonałe miejsce na wyciszenie, oraz odczuwanie magii Arctowskiego, miejsce w którym warto po prostu być. Trudni wytłumaczyć słowami to odczuwanie, myślę że każdy nieco inaczej to odbiera, a wbrew pozorom nie łatwa to umiejętność.






Komentarze
Prześlij komentarz